poniedziałek, 9 maja 2011

Bajki dla dzieci – powrót do świata marzeń


Czytanie bajek stanowi ważny element edukacyjny w rozwoju dzieci. Bajki przenoszą w inny świat - świat marzeń.

O tym, jak istotne w rozwoju dziecka jest czytanie zapewne każdy rodzic wie. 
Czytanie rozwija u dziecka wyobraźnię; słowa które słyszy przetwarza w umyśle na obrazy, uruchamiając w sobie twórcze myślenie.

Spróbujmy przez chwilę przenieść się w świat naszego dzieciństwa, kiedy Nasze mamy, czy babcie czytały Nam ulubione, znane bajki. Zapewne wspomnienie tych chwil wywołuje uśmiech na Waszych twarzach, przypomnijcie sobie uczucia jakie Wam wówczas towarzyszyły; czyż nie mieliście wypieków na twarzy, czyż nie był to czas wyczekiwany na to, żeby przenieść się w świat fantazji, świat w którym dobro zawsze wygrywa, świat w którym żyją niezwykłe postacie. Zobaczcie siebie jako małe dzieci, beztroskie, pełne energii i pomysłów, wyczekujące, dziwiące się, radosne, przejmujące się. Czy już przypomniałeś sobie te wszystkie emocje? magię dzieciństwa, jej niezwykłość?

Bajki to powrót do świata marzeń, do magicznych chwil, do krainy lustra, do niezwykłych przeżyć. Bajki są doskonałym bodźcem i źródłem terapeutycznym, bajki przede wszystkim pełnią ważną rolę edukacyjną, uczą i bawią. Bajki pobudzają wrażliwość emocjonalną, pomagają uzewnętrzniać uczucia, kształtują osobowość dziecka, które identyfikuje się z postaciami w bajkach, pomagają zrozumieć świat dorosłych, uczą wagi dobrego zachowania, czynienia dobra. Morał zawarty w bajkach jest silnym bodźcem dlaczego należy postępować dobrze, dlaczego warto pomagać i być dobrym, dlaczego nie należy wybierać zła.

Można by wymienić o wiele więcej korzyści z czytania bajek i choć wszyscy rodzice mają świadomość wartości z tego płynących, to niestety często stoją przed dylematem dotyczącym ograniczeń czasowych.
Niestety najprostszym rozwiązaniem stało się przez to puszczanie dzieciom bajek w telewizji czy na komputerze i nie ma w tym nic złego. Myślę, że większość rodziców zgodzi się jednak, iż nic nie zastąpi czytania. 
Czytanie to nauka słuchania i rozumienia ze słów. Słuchanie pobudza moc twórczej wyobraźni, tak ważnej, bo kształtującej kreatywność dziecka.

Dawniej w wielu domach bajki odsłuchiwało się z kaset magnetofonowych, dziś nic się nie zmieniło w tej kwestii; era komputerów i internetu sprawiła, iż wszystko co potrzebujemy jest w zasięgu ręki. Czy pamiętacie Calineczkę, Kota w butach? 
Wystarczy kilka minut aby sprawić Waszym pociechom ogromną radość i przenieść je w świat fantazji i marzeń. Bajki w formacie mp3 są bowiem coraz bardziej popularne, a czytane przez znanych aktorów zapewniają wysoką jakość dydaktyczną.
Wejdź na www.family.klubzixo.pl i poszukaj wartościowych bajek, ucz i kształtuj osobowość twojego dziecka, podaruj mu niezwykłe chwile. 

Kupujemy wózek dla dziecka


Zakup wózka dla małego dziecka – to niby taka prosta sprawa a jak odwiedzić któryś w Twoim mieście - jest ich tak duży wybór, że trudno się zdecydować na jakiś jeden konkretny typ czy kolor.
Internetowy sklep dla dzieci. Zakup wózka dla małego dziecka – to niby taka prosta sprawa a jak odwiedzić któryś sklep dziecięcy w Twoim mieście - jest ich tak duży wybór, że trudno się zdecydować na jakiś jeden konkretny typ czy kolor.Propozycji zarówno cenowych jak i pod kątem koloru jest całe mnóstwo. Tylko czy kolor i cena to najważniejsze czynniki wyboru. Wózek dla dziecka także i dla rodzica musi być wygodny. A wygoda rodziców to także po trochu wygoda dziecka. Na co więc zwrócić uwagę: 


· kółka wózka – powinny duże i koniecznie pompowane (lepiej amortyzują wstrząsy na naszych chodnikach, 

· stelaż lekki stalowy lub aluminiowy – bo jest zdecydowanie lżejszy 

· przednie kółka najlepiej gdyby były skrętne z możliwością blokady 

· rączka musi być regulowana jeżeli rodzice różnią się wzrostem, może też być przekładana 

· świetnym rozwiązaniem jest możliwość zamontowania spacerówki tyłem i przodem do kierunku jazdy 

· regulowane oparcie spacerówki – to bardzo ważna sprawa gdy dziecko zaczyna siedzieć 

· regulowany podnóżek – bo dziecko rośnie 

· regulowane pasy bezpieczeństwa – koniecznie z nakładkami 

· spory kosz na zakupy – spacer to także pożyteczna czynność 

· cicho składana budka, najlepiej z moskitierą na lato i parasolką przeciwsłoneczną 

· możliwość zamontowania fotelika samochodowego na stelaż wózka

Nie wszystkie z tej list uznacie za niezbędne... to wszystko zależy też intensywności używania wózka. Należy jednak mieć na uwadze, że nasza pociecha do 2 latek jednak z wózka będzie korzystać dość często. Wózek dziecięcy warto kupić poprzez dziecięcy sklep internetowy – będzie trochę taniej niż w sklepie tradycyjnym.

Jak uczą się dzieci ?


Artykuł o dzieciach, sposobie ich uczenia. Psychologia rozwoju dziecka.
„Lata dziecięce są górami, z których rzeka bierze swój początek.”
Janusz Korczak

Dzieci rodzą się z potężną umiejętnością uczenia się. Pierwsze lata życia stanowią apogeum możliwości umysłowych człowieka. Wówczas rozwijają się zmysły, pamięć, zdolność komunikowania się z otoczeniem za pomocą gestów oraz mowy. Jest to okres najbardziej intensywnych zmian i najintensywniejszego rozwoju. Już nigdy później człowiek nie jest w stanie przyswoić sobie tak ogromnej ilości informacji oraz zdobyć tak wiele nowych umiejętności, w tak krótkim czasie. W dzieciństwie także kształtują się cechy osobowości, sprawność umysłowa oraz zdolności potrzebne do uczenia się w przyszłości, kiedy nauka przestaje już być spontaniczna. Warunki, jakie zostaną stworzone dziecku do odpowiedniego rozwoju, mają ogromny wpływ na ukształtowanie się tych cech.

Widzę, słyszę i czuję

Na początku swojej drogi na świecie dziecko poznaje świat za pomocą zmysłów: dotyku, smaku, wzroku, słuchu. Dziecko chwyta wszystko do rączek, pakuje do buzi oraz uważnie obserwuje otoczenie. Niemowlę reaguje także w bardzo wyraźny sposób na dźwięki. Wzrok zaczyna odgrywać ogromną rolę, gdy dziecko zaczyna siadać a potem chodzić, ponieważ wówczas może zmieniać perspektywę patrzenia i oglądania przedmiotów. W ten sposób dziecko uczy się otaczającego świata. To, co wydaje nam się nieważną zabawą, nic nie znaczącymi, wręcz instynktownymi zachowaniami, w rzeczywistości jest niezmiernie skomplikowaną "nauką świata", jaka dokonuje się w głowie małego człowieczka. Bowiem poprzez doznania zmysłowe dziecko bombardowane jest mnóstwem bodźców, swoistych doświadczeń, które musi przyporządkować różnym sytuacjom, musi je zanalizować a potem zapamiętać. 

Mamo, ja sam !!!!

Dzieci poznają świat w sposób aktywny. Same poszukują nowych bodźców, sprawdzają co je otacza i w ten sposób gromadzą doświadczenia. Ogromna zdolność i chęć uczenia się pojawia się u dziecka samoistnie. Naszą rolą, rolą rodzica, opiekuna czy nauczyciela, jest przede wszystkim ułatwić dziecku poznawanie świata poprzez podsuwanie mu odpowiednich "narzędzi", czyli zabawek i przedmiotów, dbać aby poznając świat dziecko nie zrobiło sobie krzywdy, a przede wszystkim nie zniechęcić go do podejmowania nowych działań. Każda nowa aktywność powinna być nagradzana pochwałą, brawami czy buziakami, to zachęca dziecko i uczy, że warto jest podejmować wysiłek. Nie wolno nam też wyręczać dziecko, bo wydaje nam się takie malutkie i nieporadne, i pomagać na każdym kroku. Pozwólmy dziecku samemu sięgnąć po zabawkę, podnieść się po upadku, przekonać się, że przedmiot wyrzucony z łóżeczka nie wróci sam na miejsce. W ten sposób dziecko nabierze pewności siebie, przekonania, że umie pokonać problem i znaleźć wyjście z trudnej sytuacji. 
Dzieci uczą się poprzez obserwację i naśladownictwo. Dziecko obserwując nas pragnie nas naśladować, dlatego chce samo sięgać po łyżkę i widelec, chce samo założyć ubranko czy nieść siatkę z zakupami. Bardzo ważne jest, aby pozwalać na takie doświadczenia. Jeśli damy dziecku widelec, (łatwiej nabić kęs jedzenia na widelec niż operować łyżką z zupą) będzie miało możliwość rozwijania zdolności manualnych, szybciej nauczy się samo jeść, no a przy okazji sprawimy mu wielką frajdę. A że po poisłku kuchnia wygląda jak po przejściu tornada – trudno, ale czy nie warto w zamian za korzyści z tego płynące?
Ogromną wagę w uczeniu się dzieci odgrywa samodzielne zdobywanie doswiadczeń. Pozwolenie, np. na owo samodzielne jedzenie, nie tylko uczy operowania widelcem i rozwija zdolności manualne, lecz jednocześnie zapewni dziecku właśnie samodzielne zdobywanie doświadczenia. Położenie zabawki w odległości odrobinę poza zasięgiem dziecka, pozwoli mu na podjęcie prób użycia "narzędzia" do sięgnięcia po przedmiot i pozwoli na uświadomienie organizacji przestrzeni. Powinniśmy zapewniać jak najwięcej możliwość samodzielnego zdobywania doświadczenia przez dziecko. Maluchowi pozwalajmy na dotykanie, smakowanie, poznawanie różnych struktur i faktur przedmiotów. Zabierajmy dziecko w różne nowe miejsca, nwet gdy wydaje nam się, że jeszcze bardzo niewiele rozumie. Zmiana miejsca, nowe widoki, inny krajobraz, mają bardzo duży wpływ na postrzeganie świata już przez maluszki, a w starszym wieku odgrywają ogromną rolę w rozwoju i poznawaniu świata. Ważne jest, aby zachęcać dziecko do poszukiwania własnych rozwiązań problemów oraz do samodzielnego poszukiwania odpowiedzi na pytania. Oczywiście nie chodzi o to, żeby zostawić dziecko z problemem czy odpowiadać mu: "sam sobie poszukaj". Naszą rolą jest wskazanie, gdzie można szukać odpowiedzi, czy podpowiedzenie możliwości rozwiązania problemu. 

Należy pamiętać, że dzieci są doskonałymi obserwatorami. Poprzez obserwację uczą się nie tylko poznawać świat, ale także przejmują nasze postawy i nastawienie do życia. Jeżeli rodzice nie wykazują aktywności w poznawaniu świata, nie przejawiają żadnych zainteresowań, to niestety taką postawę bedą też przyjmować dzieci. Jeśli dziecko obserwuje rodziców aktywnych, wykazujących zainteresowanie światem, nowymi przedmiotami, z dużym prawdopodobieństwem będzie kopiować takie podejście do życia. 

Ja chcę mówić!!!

W wieku przedszkolnym, obok zmysłowego poznawania świata, pojawia się poznawanie za pomocą mowy. Jednak zanim do tego dojdzie, dziecko musi nauczyć się mówić, co nie jest procesem prostym ani łatwym. Tutaj również ogromną rolę odgrywa umiejętność dziecka do naśladowania. Dziecko uczy się nowych słów, ich wymowy i znaczenia, poprzez naśladownicwto dorosłych. Jeśli dziecko przebywa w towarzystwie osób, które dużo że sobą rozmawiają, dużo mówią do dziecka, rozwój mowy przebiega szybciej i sprawniej. Dziecko poprzez mówienie, a wcześniej gaworzenie, czuje się członkiem grupy i chce się z nią komunikować. Jednocześnie mówienie sprawia dziecku przyjemność samo w sobie, jak zresztą uczenie się i doskonalenie innych umiejętności. Dziecko chętnie powtarza każdą nową sylabę, każde nowe słowo. Na tym etapie tworzy także swoje własne wyrazy o konkretnym znaczeniu i często potrafi bardzo się zdenerwować, gdy nie rozumiemy co chce nam powiedzieć.
Gdy dziecko już nauczy się mówić, mowa zaczyna byc kolejnym środkiem do uczenia się innych rzeczy, do poznawanie świata. Dziecko rozumie co do niego mówimy i zaczyna zadawać pytania. Dzięki temu dociera do niego coraz więcej informacji, które z ogromną szybkością i trwałością są przyswajane. Dziecko zaczyna tworzyć swoje teorie dotyczące różnych zjawisk. Na podstawie gromadzonego doświadczenia i wiadomości, buduje własny obraz świata.

Pozwól mi się bawić

W procesie uczenia się dzieci nie wolno zapominać o kluczowej roli jaką odgrywa zabawa. Zabawa jest tak istotnym elementem życia dziecka, że została uznana przez Organizację Narodów Zjednoczonych za jedno z praw dziecka. 
Coraz więcej rodziców zapewnia dzieciom tzw. zorganizowane formy zbawy, zapisując je na zajęcia plastyczne, taneczne, sportowe itp. Nie ma w tym nic złego, wręcz przeciwnie, takie formy zorganizowanej aktywności pomagają rozwijać zdolności dziecka, pozwalają na spędzenie czasu w grupie rówieśników. Nie można jednak zapomnieć o niezmiernie istotnej roli swobodnej zabawy, w której to dziecko decyduje o jej przebiegu oraz tematyce. Zabawie w grupie innych dzieci, ale też i zabawie samotnej.
Zabawa umożliwia wielostronny rozwój dziecka. Budowanie z klocków uczy wyobraźni przestrzennej, układanie puzzli ćwiczy pamięć, wyobraźnię i spostrzegawczość, zabawy na powietrzu sprzyjają rozwojowi fizycznemu. 
Ogromne znaczenie w rozwoju dziecka mają tzw. zabawy "na niby": rozwijają one min. : kreatywność i wyobraźnię. Dziecko wchodzi "w rolę" innej osoby: lekarza, nauczyciela czy kierowcy, tworzy odpowiednie do sytuacji dialogi, odpowiednio przygotowuje przestrzeń do zabawy, urządzając salę szkolną, gabinet lekarski czy kabinę ciężarówki pod stołem lub przy pomocy koca i krzesła. Dziecko, bawiąc się z innymi dziećmi, uczy się porozumiewania w grupie, prowadzenia rozmowy, odpowiedniego wyrażania się w zależności od tego, czyją rolę dziecko odgrywa. 
Przeprowadzone badania naukowe potwierdzają także związek pomiędzy zabawą "na niby" (symboliczną), a rozwojem umiejętności czytania i pisania. Im więcej możliwości zabawy symbolicznej, tym łatwiej następuje nauka czytania i pisania. Zabawy "na niby" angażują dzieci w ten sam rodzaj myślenia tzw. reprezentacyjnego, który potrzebny jest we wczesnych fazach czytania i pisania.
Co bardzo ważne: choć uczenie się podczas zabawy jest bardzo efektywne, dziecko uczy się, nie zdając sobie sprawy z tego, że się uczy. Maluch zaabsorbowany ustawianiem wieży z klocków nie jest motywowany potrzebą czy chęcią nauczenia się zasad rządzących konstrukcjami przestrzennymi. Nauka jest produktem ubocznym jego zabawy i ogólnie rzecz ujmując, nie jest jej celem z perspektywy dziecka. 

Choć, jak wspomniałam powyżej, ważna jest spontaniczna zabawa dzieci, bez udziału dorosłych, nie oznacza to, że nie powninniśmy w żaden sposób ingerować w tę aktywność dziecka. Naszym zadaniem jest zapewnić mu odpowiednie warunki do zabawy, czyli miejsce oraz przedmioty do tego służące, a czasem podsunąć pomysł, co można zrobić z kartki papieru oraz do czego jeszcze można użyć garnka lub plastikowej miski. Dzieci maja ogromną wyobraźnię, lecz czasami trzeba odrobinę pomóc dziecku nauczyć się ją wykorzystywać. 



Dzieciństwo - fundament pod dorosłość

Według psychologa Erika Eriksona, w dzieciństwie powinny ukształtować się jedne z najbardziej istotnych cech osobowości. To z dzieciństwa powinniśmy wynieść zaufanie do świata i siebie samego, wiarę we własne możliwości, poczucie samodzielności, potrzebę działania i odkrywania nowych rzeczy, świadomość własnej wartości. Cechy te stanowią podstawę stałego rozwoju dziecka i jego sukcesów zarówno w edukacji szkolnej jak i późniejszym życiu. Dlatego tak istotne jest, aby odpowiedzialnie i świadomie wykorzystać ten okres w życiu dziecka i zapewnić mu możliwie najlepszy start w dorosłość. 

Stymulacja mózgu, czyli dlaczego telewizja wyparła książki ?

Artykuł wyjaśnia dlaczego czytamy mniej książek a oglądamy więcej telewizji. Jakie mogą być tego konsekwencję...


Telewizja tak mocno wniknęła w nasze życie, że często nie potrafimy wyobrazić sobie bez niej życia. I trudno się temu dziwić. To dzięki telewizji możemy oglądać informacje z najdalszych zakątków świata, być świadkiem rozgrywających się wydarzeń, oglądać ciekawe filmy, czy choćby zrelaksować się przy odcinku ulubionego serialu. Nie dziwi nas więc łatwość i ochota, z jaką przed telewizorami zasiadają także nasze dzieci. 

Magia czy oszustwo?

Co jednak szczególnego kryje w sobie telewizja, że tak chętnie my i nasze dzieci ulegamy jej magii?
Otóż telewizja oferuje nam bardzo wygodną, bo bierną, formę rozrywki. Przekazuje informacje za pomocą obrazów i dźwięków, czyli w sposób, który nie wymaga od nas żadnego szczególnego przygotowania, np. nauczenia się trudnej sztuki czytania. Nie zmusza nas do wychodzenia z domu, czyli nie musimy się ubierać, przygotowywać, dochodzić np. na miejsce spotkania. Przy okazji możemy wykonywać domowe prace, a nawet, niestety, odrabiać lekcje. 
Jednak co dziwne, badania wykazały, że telewizja wcale nie działa na nas odprężająco. Kilkugodzinne oglądanie telewizji wywołuje w nas wręcz rozdrażanienie i pogorszenie nastroju. 
Skoro już wiemy, że nadmierne oglądanie telewizji nie sprzyja naszemu samopoczuciu, dlaczego po prostu nie dawkujemy sobie krótszych seansów oglądania? Ano właśnie, tu tkwi "zło" i największa pułapka telewizji – rozleniwienie oraz uzależnienie.

Telewizja a praca mózgu

Badania fal mózgowych emitowanych podczas oglądania telewizji wykazały, że znacząco obniża się wówczas aktywność mózgu, który zaczyna emitować fale niższej częstotliwości - fale alfa. Są one zwykle emitowane przez mózg znajdujący się w stanie spoczynku, np. tuż przed zaśnięciem lub tuż po przebudzeniu. Mogłoby się więc wydawać, że taki wpływ telewizji na nasz umysł jest korzystny, skoro podczas oglądania uspokajamy się i wyciszamy. Niestety, ten stan utrzymuje się tylko przy włączonym odbiorniku. Po odejściu od telewizora spokój i odprężnie momentalnie zanikają, a natomiast długo utrzymuje się uczucie bierności i niski poziom pobudzenia umysłowego.
Podczas oglądania telewizji poziom pobudzenia umysłowego jest dużo niższy niż np. podczas czytania. Jeżeli stan ten utrzymuje się także po odejściu od ekranu, oznacza to, że nasza aktywność umysłowa, zdolność do logicznego myślenia, kreatywność, wyobraźnia są w znacznym stopniu obniżone. Pogarsza się wówczas także samopoczucie. A antidotum na złe samopoczucie jest ponowne włączenie telewizora i wprawienie mózgu w stan emisji fal alfa. 
Ponieważ uczucie odprężenia bardzo szybko zaczyna kojarzyć się z oglądaniem telewizji, automatycznie zwiększa się chęć do oglądania. I w taki sposób bardzo szybko możemy doprowadzić do uzależnienia się. Na tej samej zasadzie działa np. uzależnienie od leków uspokajających: leki, które działają szybciej, ale też i szybciej są wydalane z organizmu łatwiej uzależniają, gdyż skutki ich działania i ich braku są natychmiast zauważalne. Czyli im więcej telewizji oglądamy, tym trudniej nam jest przestać i podjąć inne, bardziej aktywne formy odpoczynku. Aktywne nie tylko w sensie fizycznym, ale i psychicznym. Nasz umysł ulega "rozleniwieniu". W obliczu wyboru pomiędzy podjęciem jakiejkolwiek aktywności umysłowej: czytanie ksiązki, rozwiązywanie krzyżówki a łatwym odprężeniem przed telewizorem, telewizor wygrywa. 

Kreskówki, czy na pewno niewinna rozrywka?

W jeszcze bardziej destrukcyjny sposób telewizja może wpływać na rozwój dzieci, których mózg i układ nerwowy nie jest jeszcze w pełni ukształtowany. 

Bardzo często dziecko jest odbiorcą telewizji od najwcześniejszego dzieciństwa. Już kilkumiesięczne niemowlęta są często sadzane przed telewizorem, żeby zająć czymś ich uwagę, gdy mama ma coś do zrobienia. Do ok. 3 roku życia dziecko nie jest w stanie zrozumieć większości treści przekazywanych przez telewizję, a w odbiornik spogląda jedynie zainteresowane kolorem, migającym obrazem i dźwiękiem. W tym okresie życia, dla młodziutkiego umysłu groźna jest bierność, jakiej uczy się dziecko sadzane przed telewizorem. Aby prawidłowo się rozwijać, dziecko potrzebuje w okresie niemowlęctwa i wczesnego dzieciństwa dużej dawki ruchu oraz możliwości do zdobywania doświadczeń. Dziecko posadzone przed telewizorem jest pozbawiane odpowiedniej stymulacji. Sytuacja taka bardzo szybko doprowadza do rozleniwienia umysłowego, dziecku zaczyna brakować inwencji, wyobraźni, traci motywację do podejmowania samodzielnych działań. 
Dzieci starsze, w wieku od 3 do 6 lat, też jeszcze nie potrafią ogarnąć i połączyć w całość większości nieustannie zmieniających się obrazów, jakich dostarcza telewizja. Są jedynie w stanie zrozumieć krótkie filmy przeznaczone specjalnie dla ich grupy wiekowej. Nie bez przyczyny kiedyś dobranocki trwały tylko 10 minut, a długość odpowiednio zrealizowanego odcinka kreskówki wynosi ok. 5-6 min. Jest to bowiem maksymalny czas, w którym dziecko jest w stanie utrzymać naturalną koncentrację.
Tempo, w jakim przesuwają się obrazy na ekranie – zmiana następuje średnio co 5-6 sekund – wymuszają na dziecku duże skupienie. Nie jest to jednak zdrowa koncentracja. Mózg kilkuletniego dziecka nie jest przygotowany na funkcjonowanie w trybie, jakiego wymaga przyswajanie szybko następujących po sobie obrazów. Podczas oglądania telewizji bardzo szybko wyczerpuje się zdolność mózgu do przetwarzania informacji. Poprzez zbyt szybko zmieniające się obrazy, natężenie ruchu i intensywność dźwięków, dziecko atakowane jest przez zbyt dużą liczbę bodźców, które usiłuje zrozumieć. Mózg broniąc się przed tym, przechodzi do aktywności o niższej fali, fali alfa, o których wpływie pisałam powyżej. Dziecko przesiadując przed telewizorem jest w jeszcze większym stopniu niż my podatne na uzależnienie, ponieważ nie umie dostrzec zagrożenia płynącego z tego faktu. O ile dorośli często zaczynają odczuwać poczucie winy z powodu marnotrawionego czasu, który mogliby spędzić w inny sposób, o tyle dzieci pozbawione są całkowicie tego typu przemyśleń. 
Dziecko poddawane wpływowi telewizji, tak jak dorosły, zaczyna odczuwać uspokojenie tylko przy włączonym odbiorniku. Zaczyna unikać innych form aktywności, niechętnie wychodzi na podwórko, nie ma mowy o zachęceniu go do czytania lub zabawy w gry logiczne. Nawet przed zaśnięciem będzie domagało się obejrzenia kolejnej kreskówki zamiast wysłuchania fragmentu czytanej przez rodzica książki, ponieważ słuchanie wymaga od niego dużo większego wysiłku i uruchomienia wyobraźni, która w żaden sposób nie jest rozwijana podczas biernego oglądania telewizji. 
Utrwalanie biernych zachowań prowadzi do problemów szkolnych oraz problemów w późniejszym życiu. Dziecko traci motywację do nauki, nie ma czasu na odrabianie lekcji, czytanie lektury, traci kontakt z rówieśnikami, zanika w nim potrzeba tworzenia więzi społecznych. Przesiadywanie przed telewizorem sprzyja rozwojowi otyłości poprzez brak ruchu fizycznego oraz jedzenia nadmiernej ilości "przegryzek", powstawaniu wad postawy czy problemów ze wzrokiem. 

Zagrożenia nadmiernej stymulacji

Należy także pamiętać, że stan emisji przez mózg fal alfa sprzyja zapamiętywaniu nowych informacji. Informacje te wcale nie muszą być przez dziecko zrozumiane, aby zostać zapamiętane. A przy oglądaniu telewizji bardzo wiele treści pozostaje niezrozumiałych albo poprzez niedopasowanie programu do wieku dziecka, albo poprzez zbyt długie oglądanie, kiedy mózg już nie jest w stanie odpowiednio preparować informacji. Gdy dziecko nie jest w stanie zrozumieć oglądanych treści, reaguje na nie lękiem, zdenerwowaniem, pojawiają się zaburzenia snu. 
Wśród naukowców zaczynają pojawiać się też poglądy dotyczące związku pomiędzy oglądaniem telewizji w zbyt młodym wieku a zespołem nadpobudliwości psychoruchowej. Z najnowszych badań wynika, że zbyt wczesne poddawanie dziecka wpływowi telewizji, tzn. w ciągu krytycznych dla rozwoju mózgu dwóch pierwszych lat życia, może być przyczyną problemów z koncentracją uwagi. Tempo i intensywność przekazu telewizyjnego stanowią nadmierną stymulację dla tworzących się w tym czasie połączeń pomiędzy komórkami mózgowymi. Dojrzewający dopiero mózg, przygotowany jest bowiem do przetwarzania informacji w tempie nie wyższym, niż odpowiadające rzeczywistemu. Natomiast tempo cechujące znakomitą większość kreskówek czy filmów dla dzieci jest dużo wyższe. Dlatego mogą one stanowić ogromne zagrożenie dla rozwoju intelektualnego i emocjonalnego dziecka. 

Nie należy jednak demonizować telewizji czy zapominać o pozytywnych jej aspektach. Niewątpliwie, rozsądnie dawkowane, oglądane rodzinnie, odpowiednio wybrane programy, dostarczą nam dużej dawki rozrywki, odpoczynku czy ciekawych informacji. Jednakże pozytywny wpływ telewizji może mieć miejsce tylko wtedy, gdy dobór programów i czas ich oglądania jest świadomie kontrolowany przez rodziców, a rodzice są w stanie kontrolować siebie i uchronić przede wszystkim siebie przed zagrożeniami nadmiernego oglądania. Jeśli my nie będziemy przesiadywać godzinami przed ekranem i pokażemy dziecku inne możliwości spędzania wolnego czasu, łatwiej będzie nam uchronić dziecko przed złymi skutkami telewizji.

Kiedy dziecko nie chce zasnąć, czyli sposoby na sen dziecka


Jeśli szukasz sposobów na spokojny sen dziecka, skorzystaj z metod sprawdzonych na tysiącach dzieci. Usypianie dziecka nie musi być koszmarem, jeśli wiesz jak się do tego zabrać, by uniknąć niepotrzebnych błędów.

Usypianie dziecka to nie lada wyzwanie dla rodziców. Horror nieprzespanych nocy może nas jednak ominąć. Wiele dzieci spokojnie przesypia noc już niemal od pierwszych tygodni życia. Nie decydują o tym szczęście, czy też niezwykle spokojna natura dziecka, ale odpowiednie warunki i nawyki kształtowane przez rodziców. Wystarczy zastosować się do kilku zasad, a noce staną się czasem na odpoczynek. 6 - 7 godzin snu od pierwszych dni życia dziecka, to dla wielu rodziców marzenie, które wydaje się być nieosiągalne. Tymczasem jest to możliwe i wcale nie takie trudne. 

Gdzie układać dziecko do snu?

Już od pierwszych dni życia dziecka należy przyzwyczajać je do własnego miejsca na sen. To może być własny pokój, ale także sypialnia rodziców. Ważne, by było to miejsce odosobnione, oddalone od gwaru codziennych zajęć. W ten sposób zapewniamy dziecku nie tylko komfort, ale uczymy je uspokajania się i przebywania samemu, a co ważniejsze zasypiania bez obecności dorosłych.

Łóżeczko czy łóżko rodziców? 

Wielu rodziców chętnie zabiera dziecko do własnego łóżka. Ta bliskość dziecka choć urocza i wygodna, może być jednak bardzo niebezpieczna. O to, czy spać wspólnie z dzieckiem wciąż toczą się spory. Poza kwestią bezpieczeństwa pojawia się jeszcze jeden problem – jak później odzwyczaić maleństwo od łóżka rodziców? Czy pozostaje nam więc łóżeczko? Dla dziecka jest ono bezpieczniejsze, ale dla rodziców, zwłaszcza karmiącej mamy, mniej wygodne. Dobrym rozwiązaniem są, zwłaszcza w pierwszych miesiącach, przenośne łóżeczka, kołyski i łóżeczka z opuszczanym bokiem. Możemy je ustawić tuż obok łóżka rodziców, co gwarantuje nam bliskość z dzieckiem bez niepotrzebnego ryzyka.

Temperatura otoczenia

Nie może być zbyt wysoka. Idealna temperatura do spania to 18-20 stopni. Wyższa może powodować przegrzanie, zwiększa ryzyko nagłej śmierci łóżeczkowej, a także powoduje wysuszenie błon śluzowych nosa. Dla dziecka jest to dyskomfort, a dodatkowo zwiększa się jego podatność na infekcje. Pamiętać należy o wietrzeniu pokoju, a latem o zasłanianiu okna i ewentualnym włączeniu wentylatora, aby uniknąć nadmiernego nagrzania pomieszczenia. 

Jaka pościel?

Dla małego dziecka najlepsza jest ta ze 100% bawełny. Przez pierwszy rok spokojnie możemy odłożyć do szafy wszelkie poduszki. Dziecko ich nie potrzebuje, a wręcz są niewskazane ze względu na kręgosłup i niebezpieczeństwo uduszenia. Aby rozprawić się z roztoczami pościel należy prać w temperaturze 15 stopni i odkurzać materac. 

Co zrobić kiedy dziecko płacze?

Trzeba utulić, aby czuło się bezpiecznie. Można je wziąć na chwilę na ręce, pogłaskać, a gdy się uspokoi, odłożyć do łóżeczka i pozwolić zasnąć samodzielnie. Jeśli znowu zacznie płakać czynność powtarzamy do skutku. Z czasem tych powtórek będzie coraz mniej, aż doczekamy się chwili, kiedy zaśnie samo, bez płaczu. Istotne jest, aby spokojne już dziecko zawsze odkładać do łóżeczka i pozwolić zasnąć samemu. Nie powinniśmy go usypiać nosząc na rękach. Łatwo przyzwyczai się do tego dobrodziejstwa i będziemy musieli pogodzić się z takim schematem przez kolejne miesiące, lata i kilogramy…

Kiedy położyć dziecko do łóżeczka?

Ważne, aby znalazło się tam tuż przed zaśnięciem. Sygnałem dla nas powinno być ziewanie. Nie wolno przegapić momentu, kiedy dziecko staje się senne, bo wówczas będzie zmęczone i zaśnie dopiero wtedy, gdy będzie już wyczerpane płaczem. Pamiętajmy, że niemowlę potrzebuje około 20 minut, aby spokojnie zasnąć i nie należy tego procesu przyspieszać. 

Skuteczne owijanie i kojące dźwięki

Przez pierwszych sześć tygodni wskazane jest owijanie dziecka, tak aby nie rozbudzały go własne rączki. Ciasna pozycja jest mu dobrze znana i czuje się wtedy bezpieczne. Przydatne są także odgłosy, które dziecko zna jeszcze z życia płodowego, a więc odgłos bicia serca, czy szum przelewającej się wody. Niektóre kołyski i zabawki są wyposażone w takie dźwięki.

Znaczenie rytuałów

Dzieci lubią schematy, dlatego tak ważne jest, by zapewnić im powtarzalność codziennych czynności. Kąpiel o zbliżonej porze, przyciemnione światło przed nocnym wypoczynkiem, ta sama melodia czy inne stałe elementy pozwalają dziecku skojarzyć te zdarzenia ze zbliżającym się czasem na sen.

Jedzenie – aktywność – sen

Droga do snu powinna mieć właśnie taki przebieg. Nie kładziemy dziecka spać tuż po karmieniu. Przed położeniem do łóżeczka jest czas na aktywność – rozglądanie się, uśmiechy, ”rozmowę” z rodzicami, przyglądanie się ulubionej zabawce itp. Kiedy widzimy, że dziecko zaczyna być senne przenosimy je do łóżeczka. 

Gdzie szukać wskazówek?

Niezastąpionym przewodnikiem jest książka Jak usypiać? Wszystko o zdrowym śnie niemowląt i maluszków. Metody w niej zawarte, wypróbowane i sprawdzone w tysiącach przypadków, pomogą zrozumieć rytm snu dziecka. Znajdziemy tam odpowiedź na ważne i tak bardzo nurtujące rodziców pytania:
- jak radzić sobie z wieczornymi awanturami w łóżeczku, wczesnym porannym budzeniem się, lękiem przed ciemnością i koszmarami?
- dlaczego niektóre przyzwyczajenia związane z karmieniem i zasypianiem w czasie dnia źle wpływają na sen nocny?
- jak karmić niemowlę lub maluszka, by uniknąć nocnego budzenia się wywołanego przez głód lub kolkę?
Gina Ford, największa specjalistka od wychowania dzieci w Wielkiej Brytanii udziela nieocenionych porad na temat tego, jak rozwiązywać najczęstsze problemy z tym związane i jak ich unikać.

Butelki antykolkowe


Kolka u dziecka? Bóle brzuszka u dziecka? Każde niemowlę przynajmniej raz w swoim życiu miewa kolkę. Jak pomóc niemowlakom karmionym sztucznie, jak zminimalizować ryzyko powstawania kolki do minimum?

Wiele firm polskich i zagranicznych prześciga się w oferowaniu butelek, które maja eliminować ryzyko powstawania kolki. Do najlepszych dostępnych na rynku butelek antykolkowych zaliczyć można butelki antykolkowe Dr Brown’s. System karmienia Dr Brown's otrzymał wiele międzynarodowych nagród, o wiele więcej niż jakakolwiek inna butelka w zakresie rozwiązywania problemów związanych z karmieniem. Butelki Dr Brown posiadają smoczek, gwintowaną zakrętkę oraz system odpowietrzający, który zapobiega powstawaniu i gromadzeniu się pęcherzyków powietrza. Eliminuje i zapobiega powstawaniu kolki, jest wygodna dla dziecka, łatwa w użyciu. Niezwykłą zaletą butelek Dr Brown jest na pewno to, że smoczki w tych butelkach są niezwykle miękkie i delikatne. Dostępne są w 5 różnych rozmiarach (60ml, 120ml, 237ml, 240ml, 330ml) dopasowanych do wieku i potrzeb dziecka. Dr Brown i ich butelki antykolkowe mają jedyny w swoim rodzaju opatnetowany system odpowietrzający, który całkowicie eliminuje podciśnienie, powstawanie pęcherzyków powietrza oraz zasysanie smoczka. Zapobiega również powstawaniu podciśnienia spotykanego w innych butelkach z innego rodzaju systemami reklamowanymi jako antykolkowe. Niewątpliwym atutem butelki Dr Brown jest również to, że podczas karmienia utrzymywany jest stały poziom witaminy C w pokarmie. Co w związku z tym jest takiego w butelkach Dr Brown, że uznaje się je za najlepsze w swojej kategorii – butelek antykolkowych? System karmienia zastosowany w butelkach Dr Brown’s usuwa próżnię z wnętrza butelki a tym samym nie wymusza na dziecku potrzeby coraz silniejszego ssania i nie wzrasta ryzyko połykania powietrza. System odpowietrzający zapobiega zasysaniu smoczka (które zakłóca rytm karmienia dziecka) oraz umożliwia łagodne przejście powietrza ku górze butelki. W przypadku innych butelek powietrze tworzy sztuczne bąbelki w pokarmie, które są przyczyną wzdęć i bolesnej kolki niemowlęcej. Kolka to jednak nie wszystko. Badania naukowe pokazały, że we wszystkich innych typach butelek dzieci muszą mocno nienaturalnie ssać. To powoduje, że pokarm wciągany jest w rejon Trąbki Eustachiusza, co może prowadzić do bolesnej infekcji ucha środkowego. System karmienia Dr Brown’s zmniejsza to ryzyko, ponieważ pozwala delikatnie ssać podczas karmienia. Butelki antykolkowe poleca sklep dziecięcy internetowy.

Mamo, Tato do czego służy mydło?

Mała lekcja dla rodziców, by potrafili dziecko nauczyć do czego służy mydło. Czyli jak nauczyć dziecko tej najważniejszej w życiu rzeczy czyli podejmowania decyzji i brania za nie odpowiedzialności.


Wracając wczoraj do domu szły przede mną trzy osoby - mam, tata i ich mały synek (przynajmniej tak wyglądało)

Synek w pewnym momencie odwrócił się i zaczął szukać czegoś na ziemi. Nie znalazł jednak, ale w odpowiedzi na pytanie rodziców powiedział że szukał jakiegoś kamyczka...

No i dał tym samym temat do rozmowy rodzicom... zaczęło się trajkotanie. A to mama narzeka, a tata dokłada, a to tata narzeka a mama dokłada. I tak w kółko dowiedziałem się prawie wszystkiego na temat "znoszenia przez dzieciaka do domu śmieci".

Rodzice znaleźli temat do rozmowy. Zaczęli wymieniać między sobą zdania na temat bezsensowności podnoszenia przez syna kamyczka, że przecież tyle niepotrzebnych rzeczy znosi do domu, że ręce się ubrudzą...

Nie wytrzymałem! - Ja wiem że może nie powinno się wtrącać sam nie wiem jakbym się zachował na ich miejscu, jednak mam nadzieję coś mi się udało zrobić.

W sumie to się nie wtrąciłem :) tylko tak sobie powiedziałem coś pod nosem, a brzmiało to mniej więcej tak:

"Mój ojciec też tak zaczynał, teraz ma w domu dwie szafy kamieni i jest geologiem. Może dziecko chce odkryć swoją pasję?"

Popatrzyłem na twarze rodziców, zobaczyłem uśmiech i poszedłem w swoją stronę. to by było na tyle.

Mam jednak nadzieję że następnym razem jak będzie taka sytuacja, zamiast bezsensownie trajkotać. Dadzą dzieciakowi wybór mówiąc, jeśli weźmiesz kamyczek wiesz, że będzie musiał jego i rączki dokładnie umyć w domu mydłem.

Nauka podejmowania samodzielnych decyzji i branie za nie odpowiedzialności - to jedna z rzeczy, za którą muszę rodzicom podziękować. 

A robili to różnymi sposobami, przykład:

Prosiłem mamę by napisała usprawiedliwienie, bo mi się nie chciało iść do szkoły...

Mama odpowiadała: Dobrze to przynieś dzienniczek i napiszę Ci usprawiedliwienie, napisze: Proszę usprawiedliwić nieobecność mojego syna Tomasza w dniu tym a tym, syn był nieobecny w szkole ponieważ mu się nie chciało do niej iść.

Nie wiem czy mama potrafiłaby coś takiego napisać, bo nigdy jej dzienniczka nie przyniosłem, wolałem podjąć decyzje, i iść do szkoły :) Pamiętam jednak, że zawsze miałem w głowie tą drugą możliwość. W każdym razie nie przypominam sobie bym chodził na wagary - bo po co skoro zawsze wiedziałem, że jak mi się nie chce isć do szkoły mogę zostać w domu... będę musiał jednak ponieść konsekwencje swojej decyzji.